Doświadczyła Pani w życiu wielu zmian, przełomów. Ja...
Doświadczyła Pani w życiu wielu zmian, przełomów. Jak Pani patrzy wstecz zwłaszcza na te trudniejsze sytuacje? Co wniosły w Pani życie?
- Różnie. Te, które stały się wcześnie, gdy byłam młoda i nie gotowa na jakiekolwiek przełomy – chyba były przyjmowane naturalnie jako element życia właśnie. Dorosłość, małżeństwo, macierzyństwo. Dopiero później, gdy dojrzała kobieta nastawia się na stagnację, (w tym dobrym tego słowa znaczeniu) – gwałtowne zmiany i przełomy powodują lęk. To wszelkiego rodzaju ciężkie straty, odchodzenie bliskich osób (nieodłączny element dorosłego życia...). Wielkie traumy. Także strata majątku. To jak pożar... W tej sytuacji myślałam o rodzicach i dziadkach, którzy musieli stawić czoło niewyobrażalnie większym tragediom i umiałam sobie powiedzieć: „to TYLKO pieniądze. Jesteśmy żywi, zdrowi...” Ale, jak mówiła kiedyś Joanna Szczepkowska – „ból musi wyboleć, łzy muszą wypłynąć”. Potem trzeba żyć dalej, jak najlepiej, mądrzej.
Co w pisa